Gry sygnowane marką Rockstar Games to niemalże w całości produkcyjne hity, choć określając je słowem hit to w zasadzie tak, jakby nie powiedzieć nic. O seriach pokroju ,,GTA” czy ,,Max Payne mówi się latami, kojarzy je większość środowiska graczy, a co niektórzy z chęcią wracając do nich po dłuższym upływie czasu. Wyjątku nie stanowi ,,Red Dead Redemption 2”, które według wielu opinii, tak jak poprzednie znakomite produkcje amerykańskiego producenta, zapisało złote karty w dziejach wirtualnej rozrywki.


Akcja gry toczy się pod koniec XIX wieku, który z perspektywy Dzikiego Zachodu jest czasem wielkich przemian cywilizacyjnych. W porównaniu do poprzedniej odsłony RDR tym razem nie wcielamy się w Johna Marstona (pełniącego w nowej odsłonie jedynie rolę drugoplanową), lecz w protagonistę, Arthura Morgana. Już na samym początku gry nasz główny bohater jest zmuszony do ucieczki w góry – kryjówka gangu van der Lindego w Blackwater zostaje spalona, natomiast tropem przestępców rusza magnat Leviticus Cornwall. Celem gangu staje się nie tylko ucieczka ratująca życie, lecz także pragnienie odnalezienia, spokoju, poczucia smaku wolności oraz dalszego sensu życia.
,,Red Dead Redemption 2” rzuciło niewątpliwie świeżość na skostniały i mocno zacofany rynek otwartych światów. Solidna oraz przemyślana singleplayerowa fabuła to zdecydowana zaleta produkcji, natomiast sama rozgrywka nie wprowadza w stan znużenia setkami misji czy nic nie wnoszącymi questami.



W ramach głównych misji będziemy walczyć z lokalnymi watahami, odzyskiwać długi, napadać na banki oraz przejmować pociągi. Fenomenalne okazuje się to że wymienione powyżej rodzaje misji stanowią jedynie zalążek tego, co jesteśmy w stanie robić w tej produkcji. Misje poboczne układają się w logiczną ciągłość chronologiczną, natomiast większość losowych przygód, jakie napotkamy w naszym otwartym świecie są tak skonstruowane, że twórcy to właśnie nam dają wybór jak i czy w ogóle je wykonamy.
Producenci zadbali o różnego rodzaju detale, jednak na szczególną pochwałę zasługuje dynamika tego wirtualnego świata, w którym nigdy nie wiadomo czy ktoś nas nie napadnie. Ten otwarty świat żyje własnym życiem, nie zważając na nasze decyzje, dzięki czemu poprzez tego typu zabieg Rockstar Games dało swojej grze najważniejszy prezent – wszczepiając spójność i wiarygodność rozgrywce.



Dla wielu graczy jedyną wady tej produkcji jest brak możliwości szybkiej podróży. Podczas całej, około 60 -godzinnej przygody nie jesteśmy w stanie odblokować żadnego teleportu, będącego w stanie przenieść nas w wybrane miejsce na mapie. Co prawda, są momenty w których możemy w jakimś tam zakresie przejechać trasę pociągiem, ale generalnie całą mapę musimy pokonywać we własnym zakresie.
Rozmach, liczne detale oraz wielkość otwartego świata są w stanie przerazić niejednego gracza, zasypanego obowiązkami dnia codziennego, jednak gra nie przytłacza, nie męczy i jest w stanie być solidną dawką westernowego szaleństwa na długie godziny. Rockstar Games nie zawiodło, wydało kolejne arcydzieło cieszące zarówno oczy graczy, jak i portfele producentów. Na kolejne z pewnością przyjdzie nam trochę poczekać…


verrnome

Hej! Jestem Michał i pochodzę z Opola. Z wykształcenia dziennikarz ze specjalizacją prasową na Uniwersytecie Opolskim. Z tematyką gier video mam do czynienia od wczesnych lat dzieciństwa. Początkowo dosyć spontanicznie na popularnym PC-ie, natomiast w późniejszych latach przerzuciłem się na konsole, w których gustuje do dnia dzisiejszego. W ciągu swojego życia ograłem wiele wspaniałych gier. W szczególności bliskie mojemu sercu są gry z niedalekiej przeszłości, które mimo 10-15 lat na karku wciąż cieszą się dużym uznaniem w środowisku graczy. Za moją ulubioną grę uchodzi ''Assassin's Creed II'', do którego pałam wielkim sentymentem, przez który lubię co parę miesięcy ponownie zagłębić się we włoskie klimaty i poskakać po kilku dachach słonecznej Florencji. Nie zagłębiając się w szczegóły, zapraszam do zapoznania się z moimi artykułami.

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll Up